maggil napisał(a):Asiu. Nie wiem co powiedzieć. My się nie znamy, ale poznałam Twoją Alfę prawie 12 lat temu,
kiedy przyjechałam po jej braciszka Arko. Mojego wymarzonego kudłacza.
Tu na forum trafiłam dziś przez przypadek i poraziło mnie, kiedy przeczytałam co się stało.
Bardzo mi przykro...
O zdrowie i życie mojego Arko -a Lloyda po domowemu, walczę od listopada - czuję teraz
to co Ty czułaś. Trudno się pogodzić z tym, że czas tak szybko mija. Trzymaj się.
Maggil, tak się tu wszyscy spotykamy w smutnych okolicznościach....ja we wrześniu zeszłego roku pożegnałam się z bratem Arko i Alfy - Agarem...
Znalazłam pociechę w następnym kochanym mopku - Dogbercie, inaczej bym zwariowała...


