A mnie, tak abstrahując od wszystkiego co zostało napisane powyżej zastanawia jeden fakt. Skoro powstaje strona klubowa, po co prosić o wsparcie finansowe, gimnastykować się z grafikami, drukarniami i trzymać przy życiu papierowy Biuletyn, niczym trupa na OIOM-ie? Z czałym szacunkiem, pani Przewodnicząca, ale czasy się zmieniły. Skoro jest kilkadziesiąt osób gotowych płacić składki może czas zmienić optykę, przewartościować priorytety i zastanowic się nad bardziej efektywnym wykorzystaniem gromadzonych na koncie klubu środków? Skoro strona klubu już powstała, zasadniczą sprawą wydaje się być finansowanie jej profesjonalnej oprawy ( ze szczególnym uwzględnieniem wersji angielskojezycznej) własnie z funduszy Klubu. Zapaleńcy zapaleńcami (szacunek, pani Izo), ale na pewnym etapie same dobre chęci nie wystarczają, bo stety lub niestety - mamy kapitalizm. Chyba nie chcemy by odwiedzajacy stronę goście zarzucili nam kiedys brak profesjonalizmu?
Śmiem twierdzić, że jeśli Klub będzie mieć profesjonalną stronę z rzetelnymi informacjami, w ładnej oprawie graficznej, to i z czasem chętnych do płacenia dobrowolnych składek znajdzie się więcej. Dlaczego? Z prostej przyczyny - informacje na stronie będą szerzej dostępne w świecie przez duże "Ś". Reklama też kosztuje, a ludzie lubią wiedzieć za co płacą.
pozdrawiam
Joanna Tarnawska, hodowla Bezy Bezy, Szczecin






