Cóż, moja odpowiedź nie da Ci ani pocieszenia ani nadziei ale nie powinna też zaciemnić nieba
Heban miał wyciętą śledzionę,podczas skrętu jelit. Nabrała dużo krwi, była bardzo duża. Ale to naprawdę była inna sytuacja. Heban nigdy nie chorował, raz w życiu miał fajdaczkę i był twardy. Nawet, gdy złamał pazur, nie dał poznać nic po sobie, po tygodniu zaczął kuleć, gdy pazur nadawał się prawie do amputacji.
Gdy nastąpiło wycięcie śledziony miał 6 lat. Dochodzenie do siebie w przypadku jego olbrzymiego temperamentu wyglądało tak , że mając 23 szwy, dwa tygodnie po operacji był z nami na wędrówce na jurze / to była jego siła ale chciał jak zawsze być z nami a my z nim/ Szwy zagoiły się jak na psie, temperament nie przygasł i gdyby nie ludzka pamięć, nikt by nie podejrzewał go o brak tego ważnego dla psa narządu
Jak napisałam wyżej - to była inna sytuacja. Zdrowy, obdarzony temperamentem pies w wyniku skrętu został pozbawiony organu. Nie był chory nigdy przed ani nigdy potem. Bez śledziony żył 3 lata i nie jej brak był przyczyną, że go nie ma.
Nie wiem ilu forumowiczów może Ci udzielić odpowiedzi na pytanie jak wygląda życie bez śledziony. Tylko Ci, którzy znają to z własnych doświadczeń
Życie Hebana nie zmieniło się w żadnym punkcie. Bez śledziony miał dzieci, skończył championat, kąpał się w każdej plamie wody, złaził góry, pływał w jeziorach biegał przy rowerze , prowadził młodych na swoje Hebanowe Pola
Życzę Ci gorąco by Twój psiak jak najszybciej przeszedł do normalności , trzymam kciuki, poczochraj go delikatnie . Wszyscy trzymamy kciuki
